Historie i prehistorie Jeźdźców Ciemności:
W bardzo zamierzchłych czasach, kiedy na Ziemi panowali jeszcze ludzie
wilcy, na dalekiej północy mieszkali Jeźdźcy Ciemności. Z
reguły były to istoty o brudnych myślach, podstępnie napadający na
lokalną ludność. Głównym zajęciem Jeźdźcow było sianie
zgorszenia i lęku. Najgorsza jednak była piekielna muzyka,
którą Jeźdźcy zmuszali wszystkich do posłuszeństwa, strachu
i uwielbienia. Pierwsi Jeźdźcy swoją muzę uprawiali spotykając się w
czarnej grocie, pełnej demonicznych symboli wypisanych krwią czarnych
kotów porwanych z okolicznych wsi. W zasadzie, można by tu
napisać, ze proceder ten trwał, a oni żyli długo (wiecznie) i
szczęśliwie (mrocznie), jednakże pewnego dnia odkrycie, że w pobliżu
grot Jeźdźców znajduje się ropa naftowa, sprawiło, że ich
szczęśliwa gwiazda zgasła. Zachodnie mocarstwa, przy aktywnym
współdziałaniu pewnego kraju środkowoeuropejskiego,
postanowiły zagarnąć odwieczne terytorium Jeźdźców.
Podstępnie wykorzystując jako pretekst rezolucję Światowej Organizacji
Obrońców Praw Kotów Domowych, piętnującej
Jeźdźców jako zbrodniarzy przeciwko rodzajowi kociemu,
dokonały bezprzykładnej w dziejach cywilizacji krwawej agresji.
Opór Jeźdźców Ciemności był bohaterski i krwawy -
ich potępieńcze wrzaski i potężne rzężenia gitar siały prawdziwe
spustoszenie w szeregach agresorów - lecz przytłaczająca
siła wroga złamała szybko beznadziejny opór owego
wojowniczego plemienia. Jeźdźcy Ciemności zostali pokonani, ich
instrumenty spalono na stosach, ślady ich okrutnej działalności i
bezlitosnych dokonań wymazano z podręczników historii. Tam,
gdzie niegdyś panowały śmiertelne ciemności - teraz świeciły liczne
lampy oświetlające pracę nieludzkich maszyn; tam, gdzie niegdyś szalały
przyprawiające o szaleństwo ryki i wrzaski - teraz z
głośników sączyły się subtelne dźwięki zespołów
KombII i Arki Noego. W okolicy zapanował porządek i spokój,
szczęśliwy lud oddawał się modłom, pracy i zasłużonemu odpoczynkowi
przed telewizorem. Lecz jeszcze czasem, gdzieś z najwyższych
szczytów, z najgłębszych pieczar i największych głębin
wydobywał się przerażający dźwięk, który przypominał, że
ciągle tli się zarzewie oporu. Niezrównoważone elementy,
które szybko zamykano w szpitalach psychiatrycznych,
rozpowiadały niepokojącą legendę o tajemniczym mesjaszu,
który miał odrodzić potęgę Jeźdźców Ciemności.
Mimo ciągle wzmacnianych patroli i nadzoru kamer telewizyjnych
nieuchwytni sprawcy pozostawiali w centrum osiedli i na
głównych placach ociekający świeżą krwią okolicznych
kotów napis:
Many stand against us, but they will never win
We said we would return and here we are again
To bring them all destruction, suffering and pain
We are the hammer of the satan, we are thunder, wind and rain.
Jesteśmy Jeźdźcami Ciemności, siejemy zniszczenie i lęk, kto żyw niech
podda się i błaga o szybką śmierć, bo oto nadchodzi czarnych płaszczy
moc i nie uchowa się żaden kot. Straszni rycerze, w ich oczach czerń na
płaszczach krwawy znak: Jot Ce J C poddaj się, lub zgiń OLE!